16 Październik 1944r

Historia EW250-L

Mieczysław Janiec "Lot"


NOTKA BIOGRAFICZNA

plut. rez. /st. sierż. Mieczysława Jańca, PS.

„Lot”, dowódcy oddziału krypt. Dominika-Kasia”.

Podobwodu Kazimierza Wielka 106 Dyw. AK

Mieczysław Janiec urodził się 15 grudnia 1914 roku, jako najmłodsze, szóste z kolei dziecko w w robotniczo-chłopskiej rodzinie, zamieszkałej w Kocinie, w województwie kieleckim. Ojciec Stanisław był długoletnim robotnikiem w Hucie Bankowej i kopalniach Zagłębia Dąbrowskiego, matka Marianna, pochodząca z wolnych Kmieciów Kociny, gospodarowała na siedmiomorgowym gospodarstwie.

Lata dziecięce spędził przy matce, gdyż ojciec zmarł w 1915 r., w okresie I wojny światowej, w wyniku epidemii tyfusu. Do szkoły powszechnej uczęszczał w Kocinie w drugiej połowie lat dwudziestych. W 1931 r., za poręczeniem szwagra, sierż. Józefa Ruty, został przyjęty do Szkoły Małoletnich Piechoty w Śremie, a nastepnie w Grudziądzu, która ukończył w 1935 roku. W stopniu kaprala został skierowany do pułku piechoty w Zamościu jako dowódca drużyny ckm. Jako podoficer zawodowy pełnił służbę w WP do rozpoczęcia wojny. Na wojnę wyruszył w stopniu plutonowego w poczatkach wrzesnia z jednostką macierzystą i odbył kampanię wrześniową. Został internowany przez wojska sowieckie, przekazany Niemcom do przejściowego obozu jenieckiego w cukrowni Przeworsk, z Którego uciekł i przedostał się do rodzinnej wsi.

Zamieszkał tutaj razem z matką i siostrą Heleną Rutą i jej dziećmi, których ojciec nie powrócił z wojny. Początkowo zajęty był pracami w gospodarstwie i pomocą osieroconej rodzinie, szybko rozpoczął dokształcanie w organizowanych grupach samokształceniowych, a następnie uchwycił kontakty z organizującymi się w Krakowskiem grupami ZWZ, a potem AK. W latach 1941-42 przy jego uczestnictwie i pod jego dowództwem w miejscowościach Kocina, Ksany i Krzczonów zawiązał się oddział partyzancki, który brał udział w szkoleniu i szeregu akcji partyzanckich w ramach grup dywersyjnych „Dominiki” i „Dominiki-Kasi”.

W czerwcu 1943r. w miejscowości Kocina, na skutek przypadkowego zbiegu okoliczności, nastąpiła dekonspiracja jednego z członków BCh, u którego patrol policji granatowej wykrył karabin maszynowy. W czasie przejazdu patrolu na posterunek do Krzczonowa, grupa AK pod dowództwem „Lota” zaatakowała z zaskoczenia w polach policję dla odbicia broni. Kierujący podwodą pod wpływem przestrachu nie zatrzymał się, zacinając konie, i patrol policyjny uciekł, pomimo ostrzelania. Nazajutrz zjechał do wsi pluton żandarmerii z Kazimierzy Wielkiej, prowadząc dochodzenie, rozstrzeliwując ojca posiadacza broni, nakładając na wieś kontrybucję, wyznaczając zakładników. Przesłuchania przeciągały się a sprawa została załagodzona na skutek jednoznacznych zeznań sołtysa i sąsiadów, mimo że groziła szersza pacyfikacja wioski, gdyż takie zdarzenia na terenach tzw. ”republiki pińczowskiej” zobowiązywały władze okupacyjne do ostrych represji. Mieszkańcy, powodowani działalnością partyzantki, przeciwstawiali się okupantowi solidarnym współdziałaniem i samoobroną. Mieli swoich „Jędrusiów”. To, było coś, co zobowiązywało do patriotycznych postaw. Mieli z ich strony obronę, świadczyli im ukrycie i pomoc. Oddział „Dominiki- Kasi”, pod dowództwem „Lota” i „Oszczepa”, rozrastał się, prowadząc szerokie szkolenie, kierując swoich członków na kursy specjalistyczne do tajnej podchorążówki oraz prowadząc akcje odciążające.

Zimą 43/44 i wiosną 1944 działalność konspiracyjna „Dominiki- Kasi” przeszła do półjawnej w uświadamianiu obywateli i kolportażu prasy konspiracyjnej. Dochodziło do organizowania patriotycznych manifestacji, w tym pogrzebu, na cmentarzu, przy pomniku Legionów pod Czarkowami, ku czci poległych na tym terenie w 1939r. żołnierzy WP i partyzantów.

Od maja do lipca 1944 partyzanci utrzymywali teren. Doszło w tym czasie do rozbrojenia i przepędzenia posterunków policji granatowej i żandarmerii niemieckiej w Krzczonowie, Opatowcu i Nowym Korczynie. Oddział „Dominiki” i jej dowódca wyróżnili się w tych akcjach. To zachłyśnięcie się wolnością nie trwało długo. Wkrótce nad Wisłę nadciągnął front, a z nim oddziały pacyfikacyjne i frontowe okupanta. Nastąpił wzrost zagrożenia i akcje w Skalbmierzu i Opatowcu, w których również „Dominika- Kasia” brała udział w obronie i osłonie ludności. Nadciągnięcie oddziałów frontowych na te tereny zmusiło do powrotu do ścisłej konspiracji i rozproszenia zwartych oddziałów partyzanckich. Nastąpiło nasilenie pracy wywiadowczej dla frontu na Wiśle. W tym czasie należy również odnotować akcję uratowania lotnika R.T. Pithera z samolotu angielskiego, który leciał z Włoch ze zrzutem zestrzelonego w październiku 1944r. nad polami Kociny. Ranny lotnik w najgorszym dla niego okresie pięciu tygodni, do zabliźnienia ran twarzy i głowy, był przechowywany przez „Lota” i jego siostrę w domu rodzinnym Jańców, mimo, że w tej wsi stacjonowały oddziały ukraińskie SS i artyleria Wehrmachtu. Lotnik po podleczeniu, prawie na oczach Niemców, został przetransportowany do bezpieczniejszych placówek i przetrwał do wyzwolenia w majątku Rachwałowice koło Koszyc. W dowód uznania Mieczysław Janiec i jego oddział otrzymał w 1946r. w konsulacie brytyjskim w Katowicach certyfikat gratulacyjny, podpisany przez marszałka- dowódcę sił powietrznych RAF, za pomoc udzieloną lotnikowi. Na tym zaczęła się i skończyła gratyfikacja za działalność partyzancką „Lota”.

Po wyzwoleniu w dniu 12 stycznia 1945r. nadeszły czasy, w których Mieczysław Janiec zmuszony był opuścić rodzinne strony, zgłosił się więc na ochotnika, wyjechał do komisji poborowej. Nie przyjęty do wojska, wyjechał na krótko na Ziemie Odzyskane, by powrócić i osiedlić się w Krakowie. Tu jesienią 1945r. ożenił się z p. Józefą Buczak, sympatią z lat okupacji, założył rodzinę i rozpoczął pracę na stanowisku magazyniera, kierownika handlowego i dyrektora ds. handlu wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Artykułami Kosmetycznymi. W 1946 i 1948r. urodziły mu się córka i syn. Równolegle z pracą uzupełniał kwalifikacje, zdał maturę a następnie studiował w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Krakowie. Był jednym z organizatorów Przedsiębiorstwa Handlu Artykułami Chemicznymi „Chemia” w Krakowie.

W 1959r. w trakcie podróży służbowej na Targi Poznańskie, zginął tragicznie w wypadku pod Sochaczewem. Sprowadzony do Krakowa, został pochowany na cmentarzu Racławickim.

W Krakowie dotychczas mieszkają żona, syn i córka oraz najbliższa rodzina ze strony siostry i siostra Helena Ruta.

Życiorys zestawił siostrzeniec, a jednocześnie podkomendny M. Jańca „Lota”

Ryszard Ruta „Rysik”- „Ostry”

 

Od redakcji: W powyższej notce biograficznej omówiono działalność bojową „Lota” w bardzo małym zakresie. Na podstawie książki gen. B.M. Nieczui-Ostrowskiego „Rzeczpospolita partyzancka” można dowiedzieć się o wielu jego dokonaniach. Wymienimy niektóre z nich: w lipcu 1944r. organizował pomoc w uwolnieniu więźniów aresztowanych w miejscowościach Sokolina i Mikołajów i przetrzymywanych w Czarnocinie; 24 lipca tegoż roku organizował pomoc przy rozbrajaniu posterunku niemieckiego w Nowym Korczynie, a następnie uczestniczył w akcji likwidacji tego posterunku; 29 lipca brał udział w akcji obrony pacyfikowanego Opatowca; 8 sierpnia 1944 uczestniczył w obronie, a potem w pogotowiu po pacyfikacji Skalbmierza. Ponadto w książce Władysława Ważniewskiego Walki partyzanckie nad Nidą 1939-1945, Wydawnictwo MON, Warszawa 1975, s. 152, znajdujemy bliższe dane o organizacji i składzie osobowym Oddziału:

„Dominika-Kasia” (podobwód Kazimierza Wielka). Dowódca – Mieczysław Janiec ”Lot”, zastepca – Stanisław Kopeć „Ostrzep”.

Skład i uzbrojenie:

Patrol Partyzancki – 16 ludzi, dowódca Tadeusz Wróbel „Oracz”; ckm, rkm, 3 pistolety, 14 k;

Oddział Transportowy – 11 ludzi, dowódca Marian Konieczny „Paulus”, pistolety;

Oddział Likwidacyjny – 5 ludzi, dowódca Marian Miklaszewski „Odwet”, pistolety;

Oddział Zniszczeń – 7 ludzi, dowódca „Paproć”; rkm, pistolety, 5 kb;

Oddział Osłonowy – 7 ludzi, dowódca Władysław Ryczek „Podstawek”; rkm, pistolety, 5kb;

Oddział Rezerwy – 4 ludzi, dowódca „Sałata”.

Łacznie „Dominika-Kasia” składała się z 52 Ludzi, uzbrojonych w ckm, 3rkm, 24 kb, i pewną ilość pistoletów.

Mieczysław Janiec w mundurze Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich Nr.2  w Śremie foto wykonane w Śremie

 Mieczysław Janiec w mundurze Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich Nr.2  w Śremie foto wykonane w Śremie

Wpis na odznace szkoły Lot 555_dokonany przez M. Jańca kryptonim konspiracyjny

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wpis na odznace szkoły Lot 555_dokonany przez M_Jańca kryptonim   konspiracyjny

Świadectwo ukończenia Szkoły Podoficerskiej Piechoty Dla Małoletnich Nr2 w Śremie woj Poznańskie rocznik 1931_1934

 

 Świadectwo ukończenia Szkoły Podoficerskiej Piechoty Dla Małoletnich Nr2 w Śremie woj Poznańskie rocznik 1931_1934.

Grób Mieczysława Jańca w Krakowie